Dzisiaj przeczytam wiersz, od którego zaczęła się moja miłość do poezji. Nie lubiłam klasyki, z którą nie czułam połączenia, ale ten o przyrodzie pokazał, że mogę lubić, tylko wybierając gatunek.
Kazimierz Wierzyński
Zielono mam w głowie
Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną
na klombach mych myśli sadzone za młodu
Pod słońcem co dało mi duszę błękitną
i które mi świeci bez trosk i zachodu.
Rozdaję wokoło mój uśmiech, bukiety
rozdaję wokoło i jestem radosną
wichurą zachwytu i szczęścia poety
co zamiast człowiekiem powinien być wiosną!
1:00

